Nie jest to może najważniejszy problem deptaku na ul. Półwiejskiej, niemniej dla Roweromaniaka drażniący: sprawia, że rowery, a za nimi też i cykliści są przez niektórych postrzegani jedynie poprzez widok reklam na rowerach umieszczonych. Jednocześnie przypięte do stojaków roweropodobne machiny uniemożliwiają niejednokrotnie przypięcie bicykla rowerzyście chcącemu wejść do sklepu; sam miałem taki problem dzisiaj (18 listopada) przed bocznym wejściem do Starego Browaru od strony ul. Półwiejskiej: są tam dwa stojaki, oba zajęte przez reklamy. Co będzie latem, gdy ruch rowerowy jest większy?Roweromaniak nie zna przepisów regulujących umieszczanie reklam w przedstawiony na zdjęciu sposób, niemniej na samochodowe gruchoty i przyczepy niegdyś w tym celu wykorzystywane (też niby-to parkowały w dozwolonym miejscu) znalazł się sposób, więc na roweroreklamy również się znajdzie. Póki co proponuję bojkotować sklepy zajmujące w ten bezmyślny sposób miejsce przeznaczone dla rowerów swoich klientów.
[To jedna z "małych spraw", jakimi Roweromaniak chce się zajmować w Radzie Miasta, jeżeli wybierzesz go na radnego].
| [Data utworzenia: 18 listopada 2010] |