Nadszedł był wreszcie wyczekiwany z utęsknieniem piątek, trzynasty dzień lutego, a wraz z nim wylot do Wietnamu. Poznańska Ławica zaskoczyła Roweromaniakostwo zmianami organizacyjnymi i technicznymi. Gdy przybyliśmy na lotnisko dwie godziny przed planowanym wylotem większość pasażerów bagaż już oddała, a przy okienkach odprawy bagażowej nie było kolejki! Również kontrola bezpieczeństwa poszła sprawnie (nowe skanery, mogliśmy zabrać ze sobą termos pełen herbaty) "Nowa" była również odprawa paszportowa - pojawiły się stanowiska automatyczne, znane Roweromaniakostwu z Wawy. Lecieliśmy o Wietnamu bezpośrednio czarterowym szerokokadłubowcem airbusa (A330), pierwszy raz tak dużym samolotem z Poznania. Przelatywaliśmy m. in nad Armenią, Azerbejdżanem, Pakistanem i Indiami. Lot przebiegał bez większych zakłóceń, do Wietnamu przylecieliśmy planowo, jedzenie znacznie gorsze niż np. w liniowcach KLMu.| [Data utworzenia: 02 kwietnia 2026] |