Tygodniowy (w teorii) objazd Wietnamu w dniach od 13 do 20 lutego 2026 z wylotem z Poznania, lądowaniem na wyspie Phu Quoc i międzylądowaniem w Dubaju podczas lotu powrotnego. Był to wyjazd zastępczy: biuro wycofało wykupiony przez nas wylot z Poznania do Malezji przez Dubaj z lądowaniem w Singapurze. Gdyby doszedł do skutku lub gdybyśmy zgodzili się na zamianę na Wawę tkwilibyśmy teraz (piszę to w dniu 2 marca) w Dubaju i czekali na otwarcie przestrzeni powietrznej zamkniętej po ataku amerykańsko-izraelskim na Iran, nie wiedząc kiedy wrócimy do kraju.Wyjazd zorganizowany został przez Rainbow fatalnie: po przylocie i przyjeździe do hotelu (6:30 rano) czekaliśmy na klucze do 14 (początek doby hotelowej) nie mogąc się umyć, wyspać czy przebrać. Roweromaniak jest przekonany, ze każdy z uczestników dopłaciłby te kilkanaście dolców aby mieć pokój od razu. W dniu przylotu nie było też posiłku, nie zawieziono nas nawet do knajpy, gzie moglibyśmy coś zjeść, nie było też żadnego programu, chociaż w zasięgu półgodzinnej jazdy autobusem jest darmowy park z restauracjami obok (o czym też nas nie poinformowano, a czasu mieliśmy od cholery i mogliśmy tam pojechać nawet istniejącą komunikacją miejską). Podczas powrotu było niewiele lepiej: w przeddzień wylotu było jedynie śniadanie, później przeprawa na wyspę promem i nędzny hotel bez posiłku, z nieoświetlonymi schodami, a wyjeżdżalismy na lotnisko w nocy, po ciemku. Pakiet śniadaniowy był równie żenujący jak organizacja: dwa ciasteczka (z rodzaju niejadalnych świństw o rocznym terminie przydatności do spożycia), wyschnięta mandarynka i miniaturowy banan. Z zazdrością patrzyliśmy na pakiety osób powracających z hoteli pobytowych. W sumie
Roweromaniak odradza wszystkim zakup wycieczki o nazwie Esensja Wietnamu organizowanej przez Rainbow - był to najgorzej zorganizowany wyjazd Rainbowa, w którym brał udział, a jeździ już z tym biurem lat blisko 20!
| [Data utworzenia: 28 lutego 2026, modyfikacja 02 marca 2026] |