Wakacje roku 2014 spędzili Roweromaniakostwo na dwutygodniowym objeździe państw kaukaskich: Gruzji, Armenii i Azerbejdżanu. Był to ich drugi pobyt w tym rejonie, jednak poprzedni (w 2011) był jedynie pozostawiającym niedosyt i skłaniającym do ponownych odwiedzin dodatkiem do objazdu wschodniej Turcji. Gdy zatem w zapowiedziach pojawiły się dogodne czartery do Batumi, a biuro zaoferowało wyjazd łączony do wszystkich państw kaukaskich, decyzja była łatwa, mimo sporej ceny imprezy.| [Data utworzenia: 10 lipca 2014] |
Przypisy:
[1] Złe wrażenie z pobytu potęgowała postawa lokalnego przewodnika, najgorszego ze wszystkich, na których trafił Roweromaniak w dotychczasowych wyjazdach (p. Marek - Polak mieszkający w Azerbejdżanie od lat trzydziestu; jeżeli w ofercie biura będzie ten pan, zrezygnujcie z wyjazdu).
[2] Nie należy się jednak dać nabierać na rzekomą specjalność gruzińską - szaszłyk. Jest zazwyczaj słony, suchy i w niczym nie przypomina szaszłyków polskich: to wymoczona w solance rąbanka z kością, niepłukana, nadziana na szpikulec i pieczona króciutko na silnym ogniu bez jakichkolwiek dodatków (warzyw itp.).
[3] Chociaż niekiedy bardzo głośno i bez możliwości wyłączenia.