Poznań / Jeżyce
t14C0. Gastronomia po poznańsku
W ostatnich latch, wraz z bogaceniem się mieszkańców grodu Przemysła, daje się zauważyć istotna zmiana w handlu na jeżyckich uliczkach[1]. Polega ona na masowym powstawaniu drobnych lokali gastronomicznych lokowanych zazwyczaj w jakiejś suterenie (rzadziej na parterze) przedwojennej kamienicy, których to kamienic jest w Poznaniu pod dostatkiem. Knajpki różnej maści powstają masowo również przy niewielkich uliczkach z niewielkim ruchem pieszym jak np. przy ul. Prusa lub Słowackiego i często zastępują istniejący w danym miejscu wcześniej warsztat usługowy lub sklepik. Kilka dni temu Roweromaniak miał w domu awarię baterii w kuchni i chciał kupić nową na wymianę. Pojechał więc (bicyklem) do najbliższego lokalnego sklepiku z podobnym asortymentem i zamiest sklepiku zastał na miejscu nowopowstałą knajpę, co zmusiło go do odłożenia naprawy na po majowym łykendzie - cztery dni bez wody w kuchni.
Nowe knajpki łatwo zauważyć: w ciepłe dni przy każdej z nich wystawiane są na chodnik (na ul. Prusa również na ulicę) stoliczki i krzesełka zachęcające do konsumpcji na świeżym powietrzu. Czy klientów jest dosyć dla utrzymania się tak dużej liczby lokalnych interesów czas pokaże, jednak niewątpliwie z ich istnienia zadowolone są poznańskie obsrajmury, które na knajpianych stolikach uzyskały łatwy dostęp do łakoci bez konieczności żmudnego poszukiwania żarełka na trawnikach.
[Data utworzenia: 03 maja 2026]

Przypisy:
[1] Podobny trend jest widoczny również w innych przedwojennych częściach miasta, jednak - zdaniem Roweromaniaka w nasileniu mniejszym, niż na starych Jeżycach. Na nowych osiedlach nie jerst to zauważalne, głównie z powodu braku możliwych do przerobienia na knajpy lokali w suterenach.