Cztery dni (od soboty do wtorku) usilnego namawiania Żony Roweromaniaka minąć musiało aby niewiasta owa zwoliła Roweromaniakowi na przerwanie późnym popołudniem prac jakoby niezbędnych dla poprawnego przebiegu zbliżających się świąt, umożliwiając onemu tym samym obejrzenie (i pstryknięcie) rzeźb lodowych na Rynku nadal wskutek łaskawości JWP Aury stojących, czego efektem jest dzisiejsza fotka (19/12/07).| [Data utworzenia: brak informacji] |