Poznań / Łęgi Dębińskie (bliższe)
tzo93. Zadziobią nas?
W końcówce roku 2025 miał Roweromaniak kilkukrotnie okazję podziwiać spore stadka glap (w gwarze poznańskiej nazywano tak czarne ptaszydła w rodzaju gawronów i kawek, często niegdyś spotykane w grodzie Przemysła, lecz od kilku lat nieomal niewidoczne[1]). Roweromaniak wiąże zmniejszanie się liczby glap z wyraźnie widoczną od jakiś 10 lat ekspansją miejską wrony siwej, niegdyś w mieście rzadkiej, obecnie w okresie lęgowym znacznie popularniejszej od gawrona; wrony są znanym smakoszem jaj.
O dawnej rzadkości wron miejskich świadczy fakt, iż pierwsze zdjęcie wrony w Poznaniu pstryknął Roweromaniak w roku 2005, następne dopiero w 2012, później nawijały mu się pod obiektyw kilka razy w roku, obecnie widuje je codziennie. Dwadzieścia lat temu przechodzenie pod wieczór ul. 28 Czerwa obok kliniki Degi (PSK 5) groziło obsraniem głowy, gdyż gawrony nocowały tam stadnie w gałęziach drzew; dzisiaj są to tereny opanowane przez wrony.
[Data utworzenia: 08 stycznia 2026]

Przypisy:
[1] Szczególnie dotyczy to ptaków rodzimych, gniazdujących w mieście. Ptaki przybywające do nas na zimę z północy i wschodu są liczniejsze.