[Dzień stracony, wracamy do Argentyny]. Głównym punktem programu piątego dnia pobytowego miał być rejs po jez. Carrera połączony ze zwiedzaniem unikalnych na skalę światową marmurowych jaskiń, co było jednym z najmocniejszych magnesów przyciągających klientów do wykupienia drogiego wyjazdu na koniec świata. Miał być, ale się nie odbył - podobno ze wzgledu na pogodę - tak przynajmniej mówił facet, któremu biuro za rejs zapłaciło. W zamian zaoferował talerz makaronu wart jakieś 15 złotych, i to w drogiej knajpie. Czekaliśmy na ten rejs pół dnia oglądając w tym czasie okolicę (Roweromaniak pstryknął m. in. pierwsze fotki kondorów). gdy stało się jasne, że z będącego celem wyjazdu do Chile rejsu nici, pilotka zabrała grupę do nieodległych wodospadów El Maqui (mijaliśmy je dzień wcześniej. Wodospady niezbyt wysokie i niezbyt ciekawe, jednak spacerek do nich dał Roweromaniakowi trochę ruchu, jednak nie wszyscy uczestnicy mogli to powiedzieć. Aby dojść do wodospadów trzeba było:| [Data utworzenia: 11 kwietnia 2025] |
Przypisy:
[1] Na późniejszym o kilka dni spacerze pilotka opie... uczestników że podchodzą za blisko krawędzi skalnej, chociaż teren tam był - mimo większej ekspozycji - znacznie bezpieczniejszy: płaska, szeroka, stabilna półka skalna zamiast pochyłej piaszczysto-trawiastej ścieżki.
Powiązania 
Zobacz: Wszystkie zdjęcia tej serii.
Uzupełnienia: Koniec świata 2025, Patagonia, El Vallecito, Chile Chico, Los Antiguos