Park JP II należy do lepiej zadbanych w Poznaniu: jest sprzątany, odpowiednie służby dbają o zieleń (nawet dość skutecznie), remonty nie należą do radkości, zimą nawet niekiedy odśnieżane są ścieżki. Wiosną 2011 Zarząd Zieleni Miejskiej zatrudnił jednak (jak się zdaje) urzędników z epoki dawno już minionej z pilnym poleceniem wymyślenia, spisania i wprowadzenia w życie "jedynie słusznych" zasad w parku obowiązujących: widocznie brak takowych uniemożliwiał wcześniej mieszkańcom Wildy poprawne korzystanie z parkowych dobrodziejstw. Dla jasności opracowaną listę namalowano na metalowych tablicach, które ustawiono przy wejściach do parku.Z tabliczki z zakazami wynika m. in., że rowerem mogę jeździć w parku tylko po trawie (dozwolone jest użytkowanie terenów trawiastych dla rekreacji ruchowej, jednak bez zakazanego deptania trawników, czyli schodzenie z bicykla niedopuszczalne). Po asfaltowych ścieżkach jeździć mi nie wolno (zabrania się jazdy rowerami, z wyjątkiem dziecięcych), zaś Żona Roweromaniaka ma całkowity zakaz wstępu do parku: stukot kijków do nordic wolking niewątpliwie zagraża spokojowi innych użytkowników parku, a jeżeli już wejdzie to chodzić może również jedynie po trawie (gdyż aktywność ruchowa dozwolona jest tylko tam) - o ile jej nie podepta (zakaz deptania trawników) i niezależnie od przeciwskazań zdrowotnych - nagłe wdepnięcie w jedną z licznych niewidocznych pośród trawy dziur może się skończyć dla osoby z endoprotezą zniszczeniem tejże, czyli operacją i wielomiesięcznym przykuciem do łóżka. Rolkarzom również wstęp jest zabroniony, z powodu oczywistego w mieście Poznaniu parkowego zakazu uprawiania sportu, zgodnie z hasłem
I to byłoby na tyle w kwestii dbałości władz miasta o zdrowy tryb życia i kulturę fizyczną poznaniaków.
| [Data utworzenia: 29 marca 2011] |