Za koniec tygodnia (z ang. łykend) przyjmujemy zwykle piątek po południu, sobotę i niedzielę, niekiedy rozciągając ten termin na cały piątek. Jest jednak pewien wyjątek: od lat kilkunastu, tj. od reaktywowania dnia 3 maja jako świątecznego, pierwszy łykend majowy może trwać znacznie dłużej. W roku bieżącym (2008) zaczął się w środę, zatem wbrew swojej nazwie dokładnie w połowie tygodnia. Dla Roweromaniaka rozpoczął się środowym bliskim spotkaniem z naturą, która to natura w postaci szerszenia raczyła była użreć mnie w palucha, gdy go niebacznie na naturze położyłem - widomy to znak, iż naturę należy dostrzegać zawsze i wszędzie. Nauczony tym doświadczeniem postanowiłem "doszkolić się w naturze" i wraz z Żoną Roweromaniaka odwiedzić w pierwszym dniu majowym zacny nasz Botaniczny Ogród, przez zimowy i wczesnowiosenny czas dla plebsu zamknięty, a z początkiem maja otwierany. Dodatkową atrakcją było otwarcie wystawy fotograficznej, którą obejrzeć chcieliśmy. Zamiar swój zrealizowaliśmy, co poświadcza zdjęcie, pstryknięte pomimo naporu ogromnych tłumów do Ogrodu ciągnących.| [Data utworzenia: brak informacji] |