Ponieważ do najbliższej stacji kolejowej było zbyt blisko, Roweromaniak postanowił wracać do Wronek i przetestować uruchomiony rok wcześniej przystanek Zamość, który okazał się niełatwy do odszukania (elektromapa Roweromaniaka miała w jego okolicy sporo błędów pokazując nieistniejące ulice zupełnie nieprzejezdne pod warstwą zalegającego śniegu)[1]. Szczęściem bana miała na Zamościu spóźnienie większe niż Roweromaniak, co uchroniło go od dwugodzinnego oczekiwania na banę następną. Większość drogi tego dnia stanowiła asfaltowas szosa (Mokrz - Wartosław - Wronki) od Wartosławia wolna od śniegu i lodu, jednak odcinek leśny od biwaku do Mokrza wiodący uczęszczaną drogą leśną Biała - Mokrz był zlodzony i - po przyprószeniu śniegiem - mocno śliski (Roweromaniak zaliczył jedną wywrotkę).| [Data utworzenia: 08 marca 2026] |
Przypisy:
[1] Chcąc dojechać do przystanku Zamość jadąc w stronę Wronek z Wartosławia najdogodniej jest skręcić w prawo (na pd., w stronę rzeki Warty) w asfaltową drogę odchodzącą od głównej szosy tuż przed przejazdem kolejowym na granicy Wronek lub (latem) ok. 1200 m wcześniej w drogę gruntową odchodzącą od szosy na wysokości dobrze widocznych po jej drugiej stronie niebieskich zabudowań klubu sportowego MKS Błękitni (najkrótszy dojazd, lecz niekiedy nieprzejezdny).
Powiązania 
Zobacz: Wszystkie zdjęcia tej serii.
Uzupełnienie: Spacerek 10/11 stycznia 2026