Roweromaniak dojechał do swojego zwyczajowego miejsca noclegowego niezmęczony i zadowolony ze zbiorów (zbyt obfite nie były, ale w tym roku więcej Roweromaniak nie potrzebował). Nocka była dość chłodna - przydała się zasłona na strzelnicę w budoambonie. Ranek wstał mroźny i zamglony, jednak Roweromaniak uznał, że to w dalszym zbieraniu grzybków nie zaszkodzi i pojechał w las.| [Data utworzenia: 27 marca 2026] |