Tajlandia
KxQD0. Mongolia 2026  jako
Dwunastodniowy objazd Mongolii w dniach od 21 czerca do 2 lipca z wylotem z Warszawy, międzylądowaniem w Pekinie i lądowaniem w Ułan Bator. Ze względu na zmianę czasu przelot trwał dwa dni: do Pekinu przylecieliśmy w dniu 22 czerwca. Grupa liczyła 20 uczestników i 6 osób obsługi (4 kierowców, przewodniczka lokalna i polski pilot). W Ułan Bator wożono nas autobusem, później starymi lecz dobrze utrzymanymi i sprawnymi japońskimi terenówkami. Hotel mieliśmy tylko w stolicy, póżniej nocowaliśmy w gerkampach (oddalone wspólne łazienki i kible; zużyty papier toaletowy wyrzuca się do kosza). Wyżywienie było wyjątkowo obfite: trzy ciepłe zamiast zwyczajowych dwóch posiłków, tylko raz prowiant. W odczuciu Roweromaniaka taki sposób zwiedzania Mongolii jest już schyłkowy: w wielu miejscach buduje sę nowe drogi, gerkampy przebudowuje się na bardziej cywilizowane, buduje się też nowe hotele w stylu europejskim.
Po raz kolejny biuro nie zrealizowało w całości programu stanowiącego podobno integralną część umowy: nie zobaczyliśmy prehistorycznych rysunków naskalnych ani największego i najważniejszego w kraju klasztoru Gandantegchinlen ze statuą Migjid, co wynikało z likwidacji drugiego noclegu w stolicy. Aby wrócić do Ułan Bator i obejzeć klasztor trzeba było wyjechać o 5 rano rezygnując z posiłków, na co zdecydowały się dwie osoby.
Mongolia zaskoczyła Roweromaniaka na plus (dodatni): to kraj znacznie bardziej rozwinięty i bogatszy, niż się Roweromaniak spodziewał. Mieszkańcą wyraźnie chce się. Nie potrafią się jednak odzwyczaić od wyrzucania śmieci gdzie popadnie, przez co nawet nieomal bezludne stepy Gobi bywają w niektórych miejscach mocno zaśmiecone.
[Data utworzenia: 21 czerwca 2026]


Powiązania 

Uzupełnienie: Poznajemy Azję centralną i wschodnią