Roweromaniak zauważył już dawno, że liczba bojowników walczących z komuną wzrastała w ostatnim półwieczu tym szybciej, im mniejsze kary im groziły i im więcej czasu upłynęło od upadku real-komuny w Polsce. Większość z tych bojowników - o ile byli już za czasów komuny na tym świecie - w nocy wprowadzania stanu wojennego spała zapewne grzecznie pod kołderką u swojej mamusi tak, jak ich mentor.