Z archiwum Roweromaniaka wielkopolskiegoSzyby naftowe w Zatoce Perskiej |
| Sri Lanka, dzień pierwszy (12 listopada). [Przelot na Cejlon z międzylądowaniem w ZEA.] Rankiem po niezbyt długim śnie udali się Roweromaniakostwo na poznańską stację główną bany w celu przejazdu do Wawy. Od czasu poprzednich wylotów z Wawy podróż na lotnisko nieco się poprawiła. Ponownie udostępniono stację Wawa Zachodnia (jedynie perony, bez hali), co ułatwiło dojazd na lotnisko; skrócił się też czas dojazdu do Wawy z poprzednich pięciu godzin (przez Łodź!) do trzech. Samolot tym razem miał jedynie niewielkie opóźnienie (godzinne), jednak lot należał do nieciekawych z racji kiepskiego latadła (boeing max) i braku cateringu; niemniej na Okęciu można po odprawie bezpieczeństwa zaopatrzyć się w wodę pitną (i to nawet darmową), więc przynajmniej pragnienia Roweromaniakostwo nie odczuwali. Dużą i niespodziewaną atrakcją pierwszej fazy lotu (do Emiratów) był nocny widok szybów naftowych z płonącymi świeczkami gazu ciągnących się na przestrzeni kilkuset kilometrów od Iraku przez Arabię Saudyjską, Kuwejt, Katar, Bahrajn, aż po Cieśninę Ormuz w na wschodnim krańcu Zatoki Perskiej (Iran/Zjednoczone Emiraty, Oman). Międzylądowanie dla uzupełnienia paliwa i wymiany załogi mieliśmy w Zjednoczonych Emiratach Arabskich (Ras al-Chajma) ok. godziny 22:30 czasu polskiego, wystartowaliśmy ponownie tuż przed północą, na Cejlonie lądowaliśmy już następnego, (drugiego) dnia pobytu (lotnisko im. Bandaranaike w Katunayake). Powiązania  Zobacz: Zdjęcia z przelotu na Cejlon: [wszystko], [wybrane], Przeł. Czang, w pociągu, na Okęciu, do Emiratów, szyby naftowe, Ras al-Chajma, do Kolombo. Uzupełnienia: Roweromaniakostwo lecą na Cejlon, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Ras al-Chajma Wszystkie prawa do przedstawionego zdjęcia są zastrzeżone. Sprawdź warunki uzyskania licencji. |